|
|
|
|
Czynnosc nr 1 to zdjecie tylnej
scianki fotela aby obejrzec sobie bebeszki. Co zobaczylem nie nastrajalo mnie
pozytywnie bowiem w widocznym na zdjeciu elemencie fotela, ktory jest zarazem
lewwa jego strona czyli przyslupkowa, nie odnalazlem otworu w ktore bym mogl
wsadzic podlokietnik i sie cieszyc ze znowu fabryka pomyslala o
rezaczach...wprawdzie mozna przelozyc mechanizm regulacji fotela z prawej na
lewa strone ale podlokietnik to juz inna historia.
Zaczelo sie wiec szukanie miejsca na
montaz podlokietnika i tak oto znalazlem po prawej stronie oparcia fotela troche
wiecej przestrzeni na rezanko, po chwili pomyslunku (ok. 30minut) doszlismy z
moja prawa reka pomocnicza (czyt. ojciec) do wniosku ze sie da tylko jak.
Tak wiec po drobnych obliczeniach i
sugerujacych dobre warunki 2 malych fabrycznych dziurkach w stelarzu, miejsce
mocowania bylo juz ustalone...
Przy okazji dopowiem ze pokretlo od
regulacji fotela strasznie ciezko odkrecic mimo ze to tylko jedna srubka.
Material trzeba sobie jakos utrzymac z dala od rezanej przestrzeni ktora w tym
przypadku byla kilku centymetrowa przestrzen nad pokretlem regulacji fotela.
Tak tez zaczely sie prace, na poczatek
19mm nakretka z ktorej punktakiem oznaczylismy 6-katny wzor podlegajacy do
wyciecia. Przypominam ze mocowanie wychodzace z podlokietnika to wlasnie 6-katny
trzpien. Jednak aby byl on stabilny i utrzymywal w miare sily dzialajace na
podlokietnik, postanowilismy zrobic maly zabieg techniczny...
Wycielismy wiec w stelazu w
ograniczonym obrysem polu, 6 promieni wychodzacych ze srodka tego 6-kata dzieki
czemu bedzie mozliwe osadzenie trzpienia podlokietnika w "gniezdzie"
co bedzie lepszym rozwiazaniem niz samo wyciecie otworu.
Naciete promienie tworza osobne
ramiona, ktore nastepnie przecinakiem dzialajac duza sila mlotka zaginamy do
wewnatrz fotela.
To nam tworzy swoistego rodzaju rozete
w ktora pozniej zostanie umiejscowiony trzpien podlokietnika. Kazda obrobka
stelarza fotela i kazda ingerencja musi byc dobrze przemyslana i obmierzona.
W celu zapewnienia podlokietnikowi
wiekszej stabilnosci oraz glebokosci osadzenia trzpienia, nalezy dokonac
wybranego przez siebie zabiegu technicznego...z racji tego ze nie mam dostepu do
urzadzen spawalniczych, postanowilismy dokonac tego metoda skrecana. Przydatny
do tego celu bedzie nam widoczny na nastepnej fotce Ceownik z uszkami do
mocowania. Poniewaz ceownik musi sie jakos trzymac stelaża i dzialac jako
ogranicznik osadzenia trzpienia i jego ruchliwosci, trzeba najpierw
przytwierdzic go do stelarza fotela. W tym celu wykonujemy 2 dziurki i
przykrecamy w/w czesc.
Nastepnie montujemy podlokietnik tak
aby znajdowal sie on w odpowiedniej pozycji czyli rownolegle w gore do oparcia i
prostopadle do siedziska, oczywiscie podlokietnik ustawiony na stopien najwyzszy
czyli taki ze z tejj pozycji mozemy juz go tylko opuscic w doł
Od wewnetrznej strony fotela wyglada
to mnie wiecej tak jak na zdjeciu.
Podlokietni poprzez wystajaca srube z
gwintem z 6-katnego trzpienia skrecamy i mocujemy w ten sposob calosc do
stelarza fotela, ruchliwosc i osadzenie podlokietnika w tym momencie jest
ograniczona do wymaganego kryterium.
Nastepnie nalezy juz tylko zlozyc
calosc do kupy i wsadzic fotel na swoje miejsce aby cieszyc sie wygoda podczas
podrozowania i dostasowac komfort do swoich potrzeb
Przy takim ustawieniu podlokietnika
czuje sie najbardziej komfortowo, hehe. Dodam takze ze mimo lekko utrudnionego
dostepu do pokretel regulujacych kat polozenia foteli wciaz wszystko mozna
regulowac i obie rzeczy tj podlokietnik i regulacja sie nie wykluczaja.
Miłego ReZaNkA
UfO